Decoupage

Zaczęło się od tego, że koleżanka mojej siostry sprzedawała bransoletki wykonane techniką decoupage'u. I mojej siostrze się strasznie spodobały te bransoletki i kupiła jedną. I potem razem czytałyśmy o tym decoupage'u, jak to się robi, czy będzie się nam opłacało to robić i wyszło, że kupiłyśmy wszystkie rzeczy i zaczęłyśmy naszą przygodę z decoupagem :)


Decoupage jest to technika zdobienia przedmiotów polegająca na przyklejaniu na powierzchnię wzoru z papieru lub serwetki i pokryciu go wieloma warstwami lakieru, aby wzór wtopił się i nie był wyczuwalny przy dotknięciu.


Ozdobić możemy drewno, plastik, metal, szkło, ceramikę. Trzeba pamiętać, że powierzchnia musi być dobrze wyczyszczona i jeśli jest ona śliska (np. plastik) dobrze jest ją wyszlifować.


1. Najpierw musimy wybrać co chcemy ozdobić. Możemy przerobić coś co już posiadamy) np. doniczkę, jakieś pudełko) lub specjalnie kupić drewienka (np. podstawę na szkatułkę, bransoletkę czy kolczyki), które są dostępne na allegro, w Empiku oraz w różnych sklepach hobbistycznych lub plastycznych.


2.  Czym chcemy daną rzecz ozdobić? Może to być papier ozdobny (najlepiej, żeby był cienki), wydruk lub najlepiej serwetkę.


Tutaj kilka serwetek z kolekcji. Na allegro można kupić bez problemu po jednej sztuce z danego wzoru, nie trzeba kupować niepotrzebnie całego opakowania :)

3. Farby akrylowe. Kolory w zależności od tego co chcemy przerobić i jaki efekt uzyskać. Czy bardzo dobrze widoczny wzór (wtedy koniecznie jakąś jasną, najlepiej białą) czy wzór wtapiający się w tło (wtedy jakiś ciemniejszy niż jest wzór). Farby akrylowe można mieszać z różnymi pigmentami, farbami plakatowymi lub innymi. Nie polecam stosowania np. samej farby plakatowej, bo wtedy przy naklejaniu/lakierowaniu farba schodzi.


Na początek kupiłam dwie małe farby (po 100ml) na allegro, białą i czarną, potem jak już zaczęłam robić więcej rzeczy stwierdziłam, że bardziej mi się będzie opłacało kupić dużą białą farbę akrylową (w sklepie budowlanym), którą przelewam do słoiczka, żeby nie otwierać cały czas tej puszki.


4. Specjalny klej do decoupage'u.
NIE KUPUJCIE kleju 3w1 (podkład, klej, lakier), bo to się w ogóle nie sprawdza. Nie nadaje się do używania go jako lakieru, tylko i wyłącznie jako podkład i klej, lakier TRZEBA mieć oddzielnie.


Mój to Modge Podge i akurat 3w1. Kupiłam z myślą o zaoszczędzeniu na lakierze. Gdybym przeczytała gdzieś wcześniej, że się nie nadaje to zapewne bym kupiła inny. A tak przekonałam się dopiero przy robieniu pierwszej bransoletki i potem biegiem poleciałam do sklepu po lakier.


5. Lakier. Koniecznie bezzapachowy! Niektóre z lakierów to straszne śmierdziuchy i boli po nich głowa. Gdzieś przeczytałam, że najlepiej, żeby to był lakier akrylowy. Ja mam zwykły do drewna, połyskujący (są też z matowym wykończeniem) za który dałam ok. 15zł za 1l, ale do końca nie pamiętam, bo to było dawno.
Polecam kupno dużego lakieru (bo strasznie dużo go schodzi) i przelewanie do do słoiczków (lakier osadza się na bokach, schnie, a potem od nich odchodzi i potem pływa w lakierze + dostają się też różne okruszki, kurz. Więc lepiej mieć go w małej ilości i potem wylać jak już będzie dużo paprochów, bo trochę szkoda byłoby wylewać jakieś 3/4 opakowania.


6. Słoik na wodę i papier ścierny (drobno ziarnisty, ja mam nr 600).


7. Pędzelki różnej wielkości. Te co są na zdjęciu nadają się do malowania farbą danej powierzchni, przyklejania wzoru. Do lakierowania polecam większe pędzelki, malarskie. Z doświadczenia najlepszy jest taki, gdzie szerokość włosia ma 1,5cm. Wtedy łatwo się lakieruje bransoletki, ale obecnie nie posiadam takiego, bo tata mi go zabrał jak malował pokój ;(


8. Miejsce gdzie będziemy dany przedmiot suszyć. Jeśli jest to kolczyk, świecznik, doniczka to możemy ją po prostu postawić na czystej kartce. Gorzej jeśli się będzie suszyło bransoletkę. Ja akurat używam do tego poręczy z roweru stacjonarnego (i trochę je ubrudziłam białą farbą :)). Dobrze jest np. włożyć linijkę pomiędzy szuflady w komodzie czy coś takiego. 


1. Przygotowujemy wszystkie potrzebne rzeczy.
2. Szlifujemy nasz przedmiot jeśli ma on nierówną powierzchnię lub jest śliski (np. plastik).
3. Malujemy go na bazowy kolor.
4. Wycinamy wzór z papieru lub serwetki.
5. Przyklejamy wzór na suchą powierzchnię! 
     Są dwa sposoby:
         -malujemy przedmiot klejem, a potem delikatnie kładziemy na niego wzór i gładzimy go, żeby wyrównać powierzchnię i aby nie było żadnych pęcherzyków powietrza                                 
             -kładziemy wzór, a potem nakładamy na niego klej, następnie wygładzamy (tylko w przypadku serwetek, bo przez nie bardzo dobrze przesiąka klej, przez papier już nie)
6. Gdy już przedmiot bardzo dobrze wyschnie możemy zacząć go lakierować. Trzeba nałożyć minimum 10 warstw. 

7*. O ile jest to bransoletka czy kolczyki to malujemy teraz wnętrze bransoletki lub boki kolczyków (o ile nie nałożyliśmy też na nie wzoru). Po pomalowaniu malujemy kilkoma warstwami lakieru tą powierzchnię.

8. Po tych 10 warstwach, po dobrym wyschnięciu szlifujemy przedmiot, żeby powierzchnia była nieskazitelnie  gładka.
9. Po wyszlifowaniu nakładamy jeszcze 1-2 warstwy lakieru, starając się, żeby nałożyć go równo.

I koniec :) Trzeba włożyć w to trochę energii, cierpliwości i czasu. Ale warto :)




Udostępnij ten post

50 komentarzy :

  1. świetny post! aż mam ochotę coś takie zrobić, super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog . ;) Zapraszam do mnie , Chłopaka prowadzącego bloga.. ; )

    www.boyfashionxoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. eee no rewelka! nawet nie wiedziałam, że to sie tak specyficznie nazywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooooh those cuffs are gorgeous!! You did a terrific job!!

    OdpowiedzUsuń
  5. A wiesz, że mi też się nie pokazywało, że dodajesz nowe posty?;/ Nie wiem co się dzieje z tym bloggerem... Te Twoje bransoletki są przepiękne!!:) Gdybyś z biżuterii znalazła coś dla siebie to chętnie się wymienię ;)
    Pozdrawiam i czekam na więcej Twoich biżuteryjnych arcydzieł :):*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tym. Fajny pomysł. Obserwuję i czekam na Ciebie :)
    Pozdr,
    Joanna z www.violinstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. super to jest :)
    dziekuje bardzo za komentarz :) ja na razie siedze w domu albo wychodze gdzies do znajomych, czyli standardowo. staram sie pospotykac z ludźmi z którymi dlugi czas sie nie widziałam takze mysle ze nie bed sie nudziła :) oczywiscie ze mozemy obserwowac :) dodaje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ahh daj spokoj.. to jest najgorsze w tym wolnym czasie, ze strasznie szybko mija :/ jutro juz środa, tydzien szybko zleci, niedługo kolejny i zaraz znowu szkoła i wstawanie poranne :/ ehh bez sensu :/

    OdpowiedzUsuń
  9. oo, nie słyszałam jeszcze o tych chusteczkach ;)chyba będzie trzeba wypróbować ;) oczywiście, ze możemy. Ja juz obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. malinowych jeszcze nie jadłam, ale napewno spróbuję:D
    wow! piękne te bransoletki:) ja chyba nie miała bym do tego cierpliwości:D
    jasne, obserwujemy!

    OdpowiedzUsuń
  11. fajne :) ciekawie wyglądają!

    obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, wyszły przepięknie!
    obserwujemy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wooow to jest swietne! :) Ok ja juz cie obserwuje czekam na follow back :P
    dzieki za mily komentarz xx
    sarawplace!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawie to wygląda. ;)
    Obserwuję .

    OdpowiedzUsuń
  15. Napisz do mnie na gg z linkami do tego co Ci się podoba;) 2073252 :)

    OdpowiedzUsuń
  16. muszę koniecznie spróbować kiedyś to zrobić : ) jasne,że możemy obserwować : )

    OdpowiedzUsuń
  17. moja mama robi bombki i jajka na wielkanoc techniką decoupage :) też się zastanawiam czy by sobie nie zrobić jakiegoś pudełeczka.

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo polecam 'plotkarę' :) mój numer 1. chociaż nie mam 12 lat : )

    OdpowiedzUsuń
  19. a polecasz jakieś konkretnej firmy? ;) bo nie chcę się sparzyć

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie wam to wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja już obserwuję od jakiegoś czasu :)*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten tak, ale właśnie mam jeden z maybelline i zużywa się w błyskawicznym tempie. nie lubię go ;c

    OdpowiedzUsuń
  23. w kamieniu, ale własnie po przejechaniu pędzlem jest taki sypki.. straszny ;( oo! z sephory jeszcze nie miałam ;) dobrze się sprawuje?

    OdpowiedzUsuń
  24. zapraszam do mnie , nowy post:)

    OdpowiedzUsuń
  25. o, w kremie to jeszcze nie widziałam :) muszę się zainteresować tym, może mi przypadną do gustu. Chociaż nie wiem po co szukać, skoro mam już swojego faworyta ;p chyba lubię nowości

    OdpowiedzUsuń
  26. i z tego co widzę po zdjęciu, to do twarzy Ci ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. mojej przyjaciółki Babcia umie robić takie cudeńka, mam od Niej kilka bransoletek <3 biżuterii nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mieszkam od poltora roku w norwegii :) chodze do liceum! :p ;)))

    OdpowiedzUsuń
  29. tak, to dobry pomysł ;) zawsze można kogoś spotkać, poza tym lepiej się czujesz, gdy ładnie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. bransoletki są przepiękne :) oczywiście możemy obserwować.. obserwuję i czekam na ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudowne bransoletki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  32. fajnie ;)

    Zapraszam do mnie +obserwuję ;)) liczę na to samo ;>

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja składałam się na większy prezent z grupą znajomych, więc ten problem miałam z głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  34. mega!!!! świetna technika!!!!!!!:):**:*:*:*:**:*:

    ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★
    Buziaki i zapraszam do mnie!!!:*:*:*:*: nowy post:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Fantastycznie Ci wyszły te bransoletki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. świtne są! ;O
    u mnie rozdanie ! świetne nagrody! zapraszam.<3

    kammy-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.