Relacja z finału Euro 2012 w strefie kibica.

Spędzenie finału Euro 2012 w strefie kibica było jednym z najlepszych przeżyć mojego życia.
Oglądanie meczu na wielgaśnym ekranie, przekrzykiwanie się z kibicami Włoch, pełna radość, skoki, krzyki, klaskanie, tupanie i wszystko co możliwe przy każdym golu (jakby ktoś nie wiedział to były 4), śpiewanie ze wszystkimi (nawet obcokrajowcy się tego nauczyli): Polska biało-czerwoni, stanie w deszczu, oglądanie błyskawic na tle ekranu, afterparty z Maleńczukiem, grupą Hiszpanów robiących sobie z nami milion zdjęć na milionach komórek z miliona różnych stron (tak mnie zastanawiało dlaczego robili akurat z nami zdjęcia, no i po co), tańcowanie z menelem, uciekanie od Hiszpana za wszelką cenę chcącego wyrwać ode mnie numer telefonu i id na facebooku, śledzącego mnie z komórką cały czas i wiele wiele innych atrakcji, które będę pamiętała do końca życia. Było po prostu niesamowicie i żałuje, że nie wybierałam się na wcześniejsze mecze do strefy kibica, ale jestem niesamowicie szczęśliwa, że zdecydowałam się na pójście na finał, bo w końcu takie wydarzenie w Polsce się już nie wydarzy.




Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. ja już od dłuższego czasu żałuję ,że w pobliżu nie było żadnej strefy kibica bym mogła tam być bo tak jak mówisz ,takie wydarzenie w Polsce miejsca może już nie mieć;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także nie miałam szansy uczestniczyć w strefie kibica ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. No no, widać świetną zabawę mieliście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno niezapomniane przeżycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zapewne świetnie się bawiliście, również świętowałam zwycięstwo Hiszpanów i szalałam przy każdym golu, niezapomniana noc :)

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.