Projekt włosy - roczna aktualizacja


Już od roku (niesamowicie szybko to minęło) dbam o swoje włosy i je zapuszczam. Idzie to ślimaczym tempem, ale patrząc na zdjęcia sprzed roku, a teraz to jest duża różnica.

Początkowo planowałam dodawać aktualizacje co miesiąc, jednak po miesiącu mojego projektu dużych efektów nie było widać, więc postanowiłam co kwartał dodawać, jednak przegapiłam datę, za późno się zorientowałam, tak samo też było po pół roku. W końcu się zmobilizowałam, bo kiedyś w końcu trzeba i dzisiaj się trochę naprodukuję :)

Podczas tego roku były lepsze i gorsze tygodnie, czasem nie robiłam nic innego poza myciem i odżywką, czasem, szczególnie jak siedziałam w domu jak byłam chora, to moje włosy co dwa dni miały spa w postaci maski lub oleju.

Jednak w tym roku dopiero się wzięłam za nie porządnie. Ze względu na to, że przeniosłam się teraz do szkoły zaocznej, mam mnóstwo czasu (no dopóki nie znajdę pracy), siedzę całe dnie w domu to i blog na tym wychodzi dobrze i włosy. Bo od stycznia co dwa dni coś na tych włosach ląduje. I w końcu przekonałam się do wcierek. Może nie przekonałam, co zaczęłam je używać ;)

To zapraszam do małej lektury ;)




Głównie szampon Babydream. Płyn Facelle, Kolagen do mycia włosów Bingo Spa.
Na początku mojego włosomaniactwa używałam zielonego Babydreamka, który był idealny i nie zamieniłabym go na żaden inny, jednak został on wycofany bez słowa. A gdybym o tym wiedziała to kupiłabym roczny zapas. Próbowałam też z Płynem do kąpieli Babydream fur Mama, jednak to było kompletne nieporozumienie. Obciążał włosy, nie mył ich dokładnie, tylko zostawiał tłustą warstwę, przez co włosy po umyciu dalej były tłuste.
Robię to codziennie, raz albo dwa razy w tygodniu używam silniej oczyszczającego szamponu.

Moją ulubioną odżywką jest Alterra Granat i Aloes, najlepiej sprawdza się na moich włosach, dobrze nawilża nie obciążając przy tym włosów, włosy po niej dobrze się rozczesują, są sypkie i błyszczące. Używałam też Garniera Awokado i Masło karite oraz Isany z olejkiem babassu, które różnie zachowywały się na moich włosach i nie mam określonego zdania o tych odżywkach.

Jedyną maską jaka mi towarzyszyła to maska Bingo Spa z masłem shea i pięcioma algami, która dobrze się u mnie spisuje, włosy są po niej odżywione i bardzo miłe w dotyku. Robiłam to bardzo rzadko, jakoś wolę nakładanie oleju. Ale to się niedługo zmieni, dwie maski czekają cierpliwie na swoją kolej, więc muszę się bardziej sprężyć.

Swoją przygodę z olejowaniem zaczęłam z oliwą z oliwek, a czasem z oliwą zmieszaną z olejkiem rycynowym. Byłam zadowolona z efektu, ale zapach oliwy mi przeszkadzał to kupiłam olejek na rozstępy Babydream fur Mama i z nim spędziłam dużo czasu. Jednak żeby nie używać w kółko jednego produktu kupiłam olej kokosowy, który jest moim faworytem wśród olei i moje włosy najbardziej się z nimi polubiły. Ostatnio też zaczęłam używać oleju lnianego, który też mi się podoba, jednak jest bardzo rzadki i szybko spływa z włosów, przez co pobrudziłam na żółto pościel i koszulkę.

Ze względu na moje lenistwo i na to, że każda dodatkowa czynność przed snem męczy mnie niesamowicie to za wcierki, wcierkę właściwie łapałam się bardzo rzadko. Mowa o kuracji wzmacniającej Rzepa z Joanny. Przez trzy tygodnie udało mi się jej używać w miarę regularnie (ominęłam 3-4 dni) i z efektów byłam zadowolona, zyskiwałam dodatkowe pół dnia czystych, nieprzetłuszczonych włosów, co moim zdaniem jest dobrym wynikiem, ale nie obraziłabym się gdybym miała dodatkowy jeden dzień.

Włosy farbuję regularnie, co 1-1,5 miesiąca. W tamtym roku włosy też przeżyły rozjaśnianie w postaci kąpieli rozjaśniającej z rozjaśniaczem Joanny oraz farbą rozjaśniającą Wellaton 12/1. Miał wyjść blond, a został dalej rudy. A że nie chciałam ich dalej niszczyć (mimo że nie zauważyłam żadnego uszczerbku po rozjaśnianiu) i mój chłopak lubi mnie w rudych włosach to zostałam dalej z nimi. Jednak planuję w przyszłości, może nawet niedalekiej, znowu spróbować, ale już tak, żeby do tego blondu dojść.


Mi osobiście rosną włosy średnio 1cm miesięcznie. Jak przeczytałam, że dziewczynom po Pantotenianie Wapnia rosły 4 cm byłam w szoku i stwierdziłam, że muszę spróbować. Kurację prowadziłam przez 2 miesiące, nawet pamiętałam, żeby łykać te tabletki. Jednak nie zauważyłam żadnej zmiany, rosły w takim samym tempie.


Brałam udział w drożdżowej akcji u Anwen mając wielkie nadzieje. Przez miesiąc czasu piłam drożdże, na początku zalewałam na różne sposoby, gorącą wodą, gorącym mlekiem, ale ledwo je przełykałam, ponieważ drożdże nie rozpuszczały się dobrze, na dnie zostawały grudki, które przy próbie przełknięcia dawały odruch wymiotny. Jednak jak już kupiłam w biedronce Drożdże Babuni wszelkie problemy zniknęły, drożdże świetnie się rozpuszczały i nie miałam żadnego problemu z nimi, jednak też nie wiedziałam czy dobrze je zabijałam, bo czasami mi się odbijały.
Generalnie drożdżowy miesiąc przyniósł 1,5 cm przyrostu, czyli 0,5 cm więcej niż zwykle, więc zawsze coś, jednak liczyłam na dużo większy wynik. Wysyp mnie złapał po minięciu 1,5 tygodnia kuracji. Zniknął dosyć szybko. Cera od drożdży mi się nie poprawiła, a nie obraziłabym się gdyby to zrobiła.











Przed włosomaniactwem  jedyną moją pielęgnacją był szampon napakowany silikonami oraz odżywka używana raz na ruski roku. Włosy mimo tego były w dobrym stanie, w głównej mierze dlatego, że były bardzo krótkie. Dokładnie włosy mierzyły 18 cm.

Przez cały rok udało mi się uniknąć wizyty u fryzjera i nadal nie jest ona konieczna, ponieważ końcówki są w dobrym stanie, nie są rozdwojone.

Obecnie moje włosy mają długość 33 cm i są w świetnym stanie. Są dobrze nawilżone, pięknie się błyszczą oraz dobrze układają.

Myślę, że w dobrym stanie na tyle, żebym mogła je niedługo poniszczyć rozjaśniaczem :)






Dajcie mi znać jak wy dbacie o swoje włosy, szczególnie o końcówki włosów :)
Chciałybyście, żebym dodawała aktualizację włosową co miesiąc?

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. Hmmm Ja uzywam szamponu z apteki i odzywki i nci po za tym z wlosam inei robię. Może czas zagłębić się w ten teamt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie jak na rok to nie urosły zbyt duzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dużo niestety nie, teraz będę bardziej próbowała osiągnąć szybszy przyrost, ale obawiam się, że będzie to mało prawdopodobne

      Usuń
  3. wolno Ci rosną, ale ważne że zdrowo.. ;)
    mi po siemieniu lnianym bardzo ruszyły :D smaczne, zdrowe i taniutkie
    na blogu kiedyś opisywałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to jest najważniejsze, bo kiedyś w końcu urosną, poczekam na to cierpliwie ;)
      w takim razie poczytam o tym u ciebie :)

      Usuń
  4. tak, dodawaj aktualizacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się kolor Twoich włosów:D ma cudne refleksy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dzięki wcześniejszemu rozjaśnianiu, niektóre pasama wyszły jaśniejsze od drugich, dlatego teraz po farbowaniu wychodzą takie refleksy :)

      Usuń
  6. Jestem ciekawa Ciebie w blondzie :D Możesz próbować :P

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądają na zdrowe :) ładnie się błyszczą ale faktycznie wolno Ci rosną.Ale najważniejsze że wyglądają na zadbane :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ważne żeby właśnie wyglądały zdrowo i mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, cieszę się, że w ogóle rosną, więc nie jest źle ;)

      Usuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.