Styczniowe denko

Po raz pierwszy w historii bloga

przedstawiam Wam

projekt denko!




Żel pod prysznic Orginal Source cytryna & drzewo herbaciane - choć zapach przepiękny to już się chyba nie skuszę na niego, kiepska wydajność i za mało się pieni. Chociaż wersja zapachowa czekolada & mięta mnie kusi.

Szampon Babydream - stały element mojej pielęgnacji, idealny nie jest, ale nie znalazłam lepszego zamiennika. Idealna była zielona wersja, jednak została ona wycofana ;(

Odżywka Garnier olejek z awokado & masło karite - także stały element, którego nigdy nie zamienię, chociaż będę na zmianę zdradzać z innymi.

Odżywka z olejkiem babassu Isana - na początku moje włosy negatywnie odebrały tę odżywkę, były po niej obciążone i szybciej się przetłuszczały, dlatego wrzuciłam ją w kąt szafki i się cieszyłam, że ją wycofali, jednak jak zużyłam odżywkę Garniera, a nie miałam nic innego pod ręką, znowu po nią sięgnęłam i moje włosy były zachwycone.

Ziołowy żel do mycia twarzy Fitomed Mydlica Lekarska - niesamowity przesuszasz! Podchodziłam do niego kilka razy, za każdym razem po dwóch użyciach miałam mocno przesuszoną skórę. Gdyby nie moja mama wyrzuciłabym do śmieci praktycznie niezużyte opakowanie, jednak jej podpasował, też trochę ją wysuszał, ale nie w takim stopniu jak mnie.

Krem do ciała Vichy Nutriextra - najlepszy balsam w historii! daje nawilżenie na 2-3 dni, mimo że normalnie balsamu muszę używać codziennie. Gdyby jeszcze była jakaś wersja zapachowa to już w ogóle byłby ideał!

Płyn do demakijażu oczu Ziaje de-makijaż dwufazowy - dobry zmywacz, jednak nie dla wrażliwych oczu

Krem do twarzy Oeparol Hydrosense - także ulubieniec, świetnie nawilżający krem, ale jednocześnie lekki, niezapychający, idealnie nadający się pod makijaż.

Tusz do rzęs Max Factor 2000 Calorie Dramatic Volume - przyzwoity tusz, jednak nie idealny.



Odżywka do paznokci Sensique Protein in Action - zużyłam tyle ile mogłam, teraz odżywka zgęstniała i nie da się jej już nakładać na paznokcie.

Lakiery co prawda nie zużyte, ale mające sto lat i rozwarstwione (w końcu zrobiłam z nimi porządek).


Szczegółowe recenzje części tych produktów pojawia się niebawem na blogu :)

Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Super denko, mi zużywanie idzie opornie.. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też. jakoś od sierpnia próbuję zużyć moje zasoby, które z każdym miesiącem się powiększają

      Usuń
  2. Nie miałam z OS cytryny i drzewa herbacianego. Mi absolutnie nie przeszkadza, że żele OS w większości się nie pienią, ale każdy ma inny gust :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja z tym balsamem Vichy bardzo się nie polubiłam! jeden z gorszych jakie używałam w zyciu.. okropnie się łuszczył i kulał na skórze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to? u mnie tego nie zauważyłam

      Usuń
  4. Po lakierach widać, ze już troszkę swoje odstały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszeczkę :)
      nawet nie pamiętam kiedy je kupiłam.
      ale to wszystko przez ciągłe problemy z paznkociami, nie mam nawet kiedy wykorzystać swoje lakiery ;(

      Usuń
  5. całkiem spore, u mnie były te same produkty do pielęgnacji włosów
    szkoda mi Isany
    wszyscy tak narzekają, ale nie ma rzeczy niezastąpionych ;)
    u mnie wystarczy jak znajdę odżywkę do pierwszego mycia w OMO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, znajdzie się coś równie dobrego :)

      Usuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.