Lily Lolo róż mineralny Oh La La - recenzja

Wczoraj pisałam o podkładzie, dzisiaj kilka słów o różu :)


Róż otrzymujemy w opakowaniu z sitkiem i zasuwką mieszczącym 3g produktu. Dostępny jest on na stronie www.costasy.pl w cenie 39,90zł.

Różu nie testowałam długo, ale w tym czasie zauważyłam niesamowitą trwałość produktu! Róż trzymał się od rana do wieczora na policzkach i mimo że po podkładzie już prawie nie było śladu. Nakładałam go zarówno na podkład mineralny, jak i płynny, zachowywał się tak samo na każdym z nich. Żeby pokryć poliki wystarczy na prawdę odrobina, dzięki czemu jest bardzo wydajny i nie musimy się obawiać, że te 3 gramy szybko nam się skończą. Pigmentacja jest rewelacyjna, dlatego trzeba uważać przy nakładaniu i robić to w dobrym świetle.


I teraz musicie się zastanawiać dlaczego róż się u mnie nie sprawdził, w końcu wymieniłam tyle zalet, które każda z nas oczekuje od różu.

Jedynym minusem, ale tak ważnym, że został przekreślony, był fakt, że podkreślał wszystkie niedoskonałości skóry jakie tylko znalazł. Drobne krostki na policzkach, których sama nie mogłam dostrzec, on podkreślał je tak, że nie wyglądało to dobrze. To samo z suchymi skórkami, nie są one tak widoczne pod podkładem i pudrem, za to po potraktowaniu tym różowym pigmentem odznaczały się bardzo.

Dlatego jeśli ktoś ma cerę idealną, bez żadnych, nawet drobnych niespodzianek, bez suchych skórek, będzie z tego różu zadowolony. Jednak skóra każdego ma swoje lepsze i gorsze dni, więc lepiej wtedy używać produktów, które tego dodatkowo nie podkreślą.


Swatchy niestety nie posiadam, zapomniałam ich zrobić, a róż dawno poszedł w świat. Jednak w google znajdziecie ich mnóstwo :)

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. kolor z tego co widzę nie dla mnie
    szkoda, że tak podkreślał niedoskonałości, żadna z nas tego nie lubi,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor wydaje się ciemny w opakowaniu, ale po nałożeniu na skórę taki nie jest, wychodzi delikatny róż :)

      Usuń
  2. Bo poszedł do mnie!:D A u mnie na szczęście na policzkach trzyma się ok i nie podkreśla niedoskonałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie się sprawdza. Ja myślę o wypróbowaniu od nich jakieś brzoskwiniowego odcienia, ale jeszcze pomyślę nad tym ;)

      Usuń
  3. Co Ty mówisz, naprawdę podkreślał niedoskonałości? Mam ten sam róż i nie zauważyłam, żeby to robił, choć również nie mam idealnej cery. I znów co cera, to reakcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, osadzał się u mnie na takich drobnych krostkach i tam dużo jego zostawało. miałam na polikach ciemniejsze kropki.

      Usuń
    2. Współczuję, bo u mnie, choć mam cerę dość skłonną do niedoskonałości, spisuje się świetnie. Mam Oh La La i Beach Babe. Chyba nawet lepiej je lubię niż róż ze Sleeka, który towarzyszy mi już od bardzo dawna :)Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził.

      Usuń
  4. Kolor wydaje mi się być ciekawy, zaraz w google sobie obczaję swatche :) Szkoda, że podkreślał niedoskonałości, ale to samo robi jeden z moich róży i używam go tylko wtedy, jak na moich policzkach nie ma żadnych niespodzianek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wolę takie róże, które mogę codziennie użyć bez żadnych obaw :)

      Usuń
  5. Cos te lily lolo sie nei sprawdzaja :P ale kolor piekny

    OdpowiedzUsuń
  6. róż, który na zdjęciach wydaje mi się idealny... :)
    ale znów - po dłuższym namyśle wolę chyba nieco inne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ze tak wszystko podkreśla...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ajj to nie dobrze, że podkreśla niedoskonałości :(

    OdpowiedzUsuń
  9. ja dopiero zaczynam z różami więc wolę słabo napigmentowane

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.