Bingo Spa Maska z masłem shea i pięcioma algami - recenzja


Maska znajduje się w plastikowym opakowaniu z dodatkową nakładką zawierającym 500 ml produktu. Koszt takiej maski wynosi ok. 12 zł.

"Zawiera masło Shea (karite) i botaniczny kompleks pięciu alg: Ascophyllum, Spiruliny, Laminarii, Morszczynu i Nori dla wzmocnienia i regeneracji włosów

Masło Shea ma działanie rewitalizujące, odżywcze i nawilżające. Regeneruje włókno włosa, odbudowuje włosy od cebulek po same końce i wygładza ich powierzchnie, nadając im niezwykły połysk. Algi dostarczają włosom dżywczych i regenerujących składników: witamin, aminokwasów, polisacharydów, proteiny i soli mineralnych. Włosy stają się mocne i elastyczne "



Niekończąca się maska, która towarzyszyła mi przez rok i dopiero co udało mi się ją wykończyć.

Maska bardzo dobrze nawilża, po jej użyciu włosy są gładkie, sypkie, pełne blasku. Bardzo łatwo się rozczesują oraz nie elektryzują.

Skład bardzo przyjazny, nie zawiera silikonu, ani olei mineralnych.

Nakładałam ją najczęściej na 2-3 godziny, jednak zdarzyło mi się kilka razy nałożyć ją na 5 minut, gdy nie miałam odżywki, w tym czasie maska nie zdążyła dobrze zadziałać i miałam problemy z rozczesaniem włosów.


Konsystencja początkowo była w formie gęstej pianki, potem jednak konsystencja zmieniła się na bardziej wodnistą, ale właściwości maski nie zmieniły się.

Cudownie pachnie i zapach ten utrzymuje się długo na włosach.

Skład:


W swoich zapasach mam jeszcze jedną maskę Bingo Spa, którą, mam nadzieję, będzie mi łatwiej zużyć.

Miałyście doświadczenie maskami Bingo Spa?

Udostępnij ten post

11 komentarzy :

  1. Czytałam wcześniej kilka dobrych opinii na jej temat.
    Ja, póki co, te kosmetyki znam tylko z blogosfery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W blogosferze o tych maskach jest naprawdę głośno, tanie i dobre, nic dziwnego :)

      Usuń
  2. Ja jestem wierna Kallos i WAX :)

    OdpowiedzUsuń
  3. używam jej plus kremuje włosy i ich stan sie zauważalnie poprawił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja obecnie używam maskę z kallosa, ale jak ją skończę to chyba wypróbuję maskę z bingospa zwłaszcza że mam dosyć blisko drogerię, w której sa kosmetyki z bingospa i mam nadzieję, że ją tam znajdę :D

    pozdrawiam
    www.mojakosmetycznapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy uwielbiają tę maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w ogóle nie sprawdziła się ta maska, wykończyłam ją do golenia nóg i w tej roli sprawdziła się o niebo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja aktualnie używam maski z Loreala (arginine resist) i jest fantastyczna, tylko zdecydowanie szybciej się kończy. Może więc spróbuję tej, skoro u Ciebie trzymała się przez rok. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja też rzadko jej używałam, preferuję oleje ;)

      Usuń
  8. Nigdy jej nie miałam. Ale ciekawa jestem tej drugiej.

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.