Rimmel Wake Me Up Make Up Foundation - recenzja


Podkład znajduje się w szklanym, przezroczystym opakowaniu z pompką mieszczącym 30 ml produktu.

"Pierwszy rozświetlający podkład, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem. Lekka, delikatna konsystencja ułatwia aplikację podkładu i zapewnia efekt gładkiej cery. Filtr SPF 15 chroni skórę przed promieniami UV, a rozświetlające perełki sprawiają, że cera promienieje. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd. Podkład natychmiast eliminuje oznaki zmęczenia, dzięki czemu skóra jest widocznie odmłodzona. Utrzymuje się na skórze do 10 godzin i zapewnia krycie na poziomie średnim do pełnego."


Podkład kryje bardzo dobrze, radzi sobie zarówno z zaczerwienieniami, jak i wypryskami. Nadaje skórze blasku, natychmiast staje się odżywiona i wygląda dużo zdrowiej. Bardzo mi się podoba, że podkład posiada SPF 15, zawsze to dodatkowa ochrona, kiedy nie mamy pod ręką kremów z filtrem lub po prostu zapomnimy takiego nałożyć. Konsystencja jest dosyć gęsta, jednak łatwo się go rozprowadza palcami czy pędzlem. Podkład zawiera mnóstwo drobinek, jednak na skórze wygląda ładnie i nie rzucają się one w oczy. Zaskoczył mnie fakt, że na prawdę ma on właściwości nawilżające. Dla typowych sucholców dobra wiadomość: nie podkreśla suchych skórek!


Trwałość podkładu nie jest przeze mnie akceptowalna. Bardzo łatwo go zetrzeć ze skóry poprzez samo dotknięcie (a już nie mówiąc o pocieraniu) i żaden puder nie jest w stanie jego zatrzymać. Po nałożeniu podkładu trzeba skórę przypudrować, co nie daje długotrwałego efektu, ponieważ po 2h skóra mocno się już świeci. I nie mówię, że tak się tylko dzieje na tłustej skórze, bo u mnie tak samo strefa T, jak i suche policzki zaczynają się świecić w tym samym tempie.


Kolory tej serii podkładów odbiegają od kolorów, które byłyby odpowiednie dla Polek. Ivory to jest kość słoniowa i taki właśnie powinien być kolor, jednak zarówno odcień 100 Ivory, jak i 103 True Ivory są zdecydowanie za ciemne. Ja posiadam odcień 103, który mam z wymianki i brałam w ciemno, ponieważ wcześniej nie oglądałam w drogerii jak się te kolory przedstawiają. Podkład oczywiście okazał się za ciemny, stosowałam krem brązujący na twarz i szyję, żeby móc go używać. I podkład na pierwszy rzut oka wyglądał dobrze, ładnie komponował się z moją skórą, jednak po kilku minutach zaczynał ciemnieć, aż uzyskiwał kolor ciemno pomarańczowy.


Dużo czytałam zachwytów na temat tego podkładu, jednak ja ich wcale nie podzielam. Podkład oddam mamie, która zawsze jest chętna na "dziedziczenie" po mnie kosmetyków i u niej najczęściej się sprawdzają te, które mi nie podpasowały.

Teraz mam zamiar zamówić podkład Revlon Colorstay, mam nadzieję, że ta legenda i u mnie się przyjmie :)

Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. ja jestem bladolica i dla mnie najjaśniejszy właśnie jest strzałem w 10! teraz mam ten sam odcień co Ty i mieszam go z porcelain match perfection i jest spoko. Choć do trwałości im bardzo daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co porównywałam w drogerii, to te odcienie dużo się nie różnią i na chwilę obecną też byłby za ciemny dla mnie. Gdyby były bardziej trwałe to dałabym im jeszcze jedną szansę, a tak szukam dalej idealnego podkładu :)

      Usuń
  2. "Podkład zawiera mnóstwo drobinek, jednak na skórze nie wygląda ładnie i nie rzucają się one w oczy".
    Chyba o jedno "nie" za dużo :)
    Mam go i według mnie jest ok, gdy potrzebujemy podkładu na 2-3h :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście, już poprawiam ;)
      no trwałość niestety tragiczna ;(

      Usuń
  3. Oddałam go siostrze, bo niezbyt ciekawie prezentował się u mnie ten "rozświetlający" efekt. Żałuję, że się u mnie nie sprawdził! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzisiaj sobie nałożyłam ten podkład i to był błąd - trwałość okropna, świecę się po nim jak głupia, nie luuubię go :[

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś, kiedyś mnie kusił.
    Niestety, miałam problem z dobraniem odcienia.
    Zrezygnowałam więc.

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie ten podkład sprawuje się świetnie :) Nic się nie świecę po nim i w tym momencie jest moim ulubionym, oczywiście w najjaśniejszym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie u każdego działa inaczej, ale ja niestety nie poleciłabym nikomu ;)

      Usuń
  7. U nas na Litwie dotychczas nie widziałam ich w sprzedaży....tundra no. Fajnie, że mają światłe odcienie, ale np. Rimmel Match Perfection jest w kolorze 100, ale u nas są tylko od koloru 101. Więc myślę jeżeli pojawi się w sprzedaży to też tego koloru nie dowiozą....chociaż jeżeli posiada dużo tych drobinek, to bym nie kupiła, nie przepadam za takimi podkładami. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam go i jestem z niego bardzo zadowolona. Wiadomo co osoba to opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubisz szalone i kreatywne wyzwania? Twoją pasją jest makijaż lub zdobienie paznokici? Jeśli tak to zapraszam Cię do dołączenia do nowego projektu: CRAZY MAKE-UP CHALLENGE. Uśmiech, szaleństwo i zabawa gwarantowane ;)
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2013/04/nowy-projekt-doacz-juz-teraz-crazy-make.html

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też tych zachwytów nie podzielam :O

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam go raz i też oddałam - byle rozmowa przez telefon i podkład zostawał na nim... Teraz cały czas używam Revlon CS 150 Buff i jest to idealny jak dla mnie podkład i w całe nie jest tak ciężki jak go opisują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam go, ale używam sporadycznie i nie mam większych przemyśleń na jego temat póki co... Na pewno nie zaryzykowałabym nakładania go do pracy, bo ja się świecę szybko nawet po matujących, więc pewnie po rozświetlającym wróciłabym jako latarnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świecenie tak bardzo jego nie skreśla, tylko trwałość.

      Usuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.