Astor Skin Match Fusion Make Up Foundation - recenzja


Podkład znajduje się w szklanym, przezroczystym opakowaniu z pompką mieszczącym 30 ml produktu.

"Dzięki innowacyjnej lekkiej formule podkład idealnie dopasowuje się do cery. Tworzy jedność naśladując naturalny kolor i strukturę skóry. 100% naturalnego efektu. Zero niedoskonałości bez efektu maski.
Dostępny w trzech gamach kolorystycznych: chłodnej, neutralnej i ciepłej.
Posiada SPF 20."



Podkład przyzwoicie kryje, ładnie wyrównuje koloryt skóry, nie dając efektu maski, jednak nie radzi sobie z moimi zaczerwienianiami na twarzy. Podoba mi się zawarty w nim filtr SPF 20, dodatkowej ochrony nigdy za wiele. 

Konsystencja nie jest ani gęsta ani rzadka, mogłoby się wydawać, że jest idealna, jednak rozprowadzanie tego podkładu palcami to istna męczarnia. Bardzo ciężko nałożyć go równomiernie i nie zostawić na skórze smug, osoby, które nie posiadają pędzla do podkładu z pewnością miałyby problem. Z tego co zauważyłam to nie podkreślał u mnie suchych skórek i wyglądał naturalnie na twarzy.


Trwałość jest w porządku do używania na co dzień, kilka godzin spokojnie wytrzyma, szczególnie gdy przypudrujemy w ciągu dnia twarz. Skóra dosyć szybko zaczyna się świecić, przez co też szybko znika z mojej tłustej strefy T.

O ile odcień 100 Ivory można nazwać jeszcze jasnym, to odcień 103 Porcelain, który posiadam, wcale porcelanowy nie jest. Kupiłam go w lipcu, kiedy już miałam trochę opaloną skórę i wtedy jego kolor mi pasował, teraz, co zobaczycie na ostatnim zdjęciu, przepaść między moją skórą bez podkładu, a z tym podkładem jest ogromna!


Podejść do tego podkładu robiłam kilka, bo wydawał mi się dobry, jednak moja skóra się zapychała, na początku nie wiedziałam od czego, tak to jest jak się zaczyna używać kilku nowych produktów na raz. Ale przy kolejnych podejściach miałam pewność, że to właśnie ten podkład jest tego przyczyną. Jest to pierwszy podkład w historii, który mnie zapycha i to konkretnie!



Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Jak zapycha to brzydal i go nie chcemy:(

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałam go kupić ale nijak mi kolory nie pasowały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię podkłady Astora, ale tego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że Cię zapycha. Moja przyjaciółka wręcz uwielbia go. Dla mnie kolorystyka jest troszkę dziwna w tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go i u mnie sprawdzam się super
    Właśnie opisałam go u siebie na blogu :)
    http://fargerikeroser.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.