Astor Skin Match Blush 002 Peachy Coral - recenzja


Opakowanie zawiera ukryte lusterko oraz (bezużyteczny) pędzelek. Mieści 8 g produktu, za które musimy zapłacić 35 zł.

"Róż Skin Match podkreśla rysy twarzy a także nadaje jej naturalnego koloru. Dzięki swojej formule `long lasting` długo utrzymuje się na skórze. Wszystkie odcienie różu zostały specjalnie dobrane do zestawu tak, aby idealnie się uzupełniały. Miękki, jedwabisty i delikatny róż prasowany bardzo łatwo się nakłada, nadając twarzy zdrowego, naturalnego i czarującego blasku. W dwukomorowym opakowaniu znajduje się specjalny pędzelek do aplikacji."


Swojego czasu używałam go namiętnie, bardzo lubiłam jego delikatność w codziennych makijażach. Jednak obecnie wyparła go miłość do brzoskwiniowych róży.



Róż jest bardzo przyjazny dla początkujących w makijażu, ponieważ z nim się nie da przesadzić, nawet jeśli ktoś bardzo by się starał. Krycie można budować od słabego do średniego. Bardzo dobrze się go nakłada, nie tworzy plam na skórze. 



Na skórze wygląda bardzo naturalnie, nadaje twarzy zdrowego wyglądu i blasku.



Utrzymuje się kilka godzin, a po tym czasie delikatnie i równomiernie zaczyna schodzić.


Spróbowałam raz użyć dołączony pędzelek, jednak nie było warto. Jest bardzo drapiący i nierównomiernie rozkłada produkt.



Osobiście jestem bardzo ciekawa kto używa lusterka do nakładania różu. Sama używam przy malowaniu rzęs ;)

Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. piękny róż :D chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się do niego jakoś nie przekonałam nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To mój ulubiony róż :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiaaam go :) mam 001, tworzy piękną taflę, naturalny, cudny kolor ohy i ahy nad nim :) i trzyma się cały dzień!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię go ;) Choć ostatnio niezbyt często używam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka razy mu się przyglądałam, ale nigdy nie trafił do mojego koszyczka.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny, delikatny róż. Półprzytomna maluje się nim rano do pracy i nie muszę się bać że przesadzę :) pędzelka też nie używam, nie jest przyjemny...

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny, chociaż ja chyba na sobie wolę bardziej brzoskwiniowe kolorki. Sama używam różu Butterfly właśnie w takich ciepłym kolorze i dla mnie jest perfecto( i długo się trzyma, a słyszałam, że z tymi Astorami to różnie bywa )

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.