Eveline Eye Max Precision #Brown - recenzja


Kredka zamknięta jest w automatycznym opakowaniu mieszczącym 5 g produktu. Jej cena wynosi ok. 10 zł.

"Wygodna automatyczna kredka z aplikatorem do rozcierania Eye Max Precision pozwoli Ci stworzyć czyste, matowe i precyzyjne kreski na powiece, które podkreślą i wizualnie powiększą oczy. Specjalny aplikator z delikatnego lateksu idealnie nadaje się do tworzenia modnego makijażu smokey eyes.
Kredka jest dość miękka, by precyzyjnie i dokładnie narysować kreskę na górnej i dolnej powiece, jednocześnie jest na tyle twarda, by nie zaczepiała o linię rzęs i nie zostawiała pomiędzy rzęsami grudek.
Kosmetyk ma kremową aksamitną teksturę, co pozwala narysować kreskę bez wysiłku, nie rozciągając delikatnej skóry wokół oczu, a zawarte w recepturze składniki aktywne pozwalają na połączenie spektakularnego efektu wizualnego z troskliwą pielęgnacją."


O kremowej, aksamitnej konsystencji, którą obiecuje producent możecie zapomnieć! Kredka jest bardzo twarda, ciężko się nią maluje, a przy wrażliwych oczach, takich jak moje, jest praktycznie niemożliwe namalować nią kreskę bez łez w oczach.

Jest słabo napigmentowana, trzeba przejechać po powiece wile razy, żeby uzyskać widoczny brązowy kolor, który znacznie się różni od koloru w opakowaniu, jest on dużo jaśniejszy i koloru nie da się nałożyć równomiernie.

Trwałością mnie bardzo zaskoczyła. Nie odbija się na powiece, wytrzymuje od rana do wieczora. Potrafi blednąć w ciągu dnia, jeśli nałożymy ją bez bazy, z bazą jest tak samo intensywna jak być powinna.



Z drugiej strony kredki znajduje się gąbeczka służąca z teorii do roztarcia, jednak jedyne co możemy uzyskać to mocno rozmazaną kreskę, która staje się delikatną mgiełką i koloru na powiece nie pozostaje dużo. Chociaż gdy miałam kredki z takimi gąbkami było dokładnie tak samo, więc po prostu te gąbki się nie sprawdzają.

Przeczytałam, że dziewczyny używają je do brwi. Użyłam na swoich, delikatnie barwiąc włosy, nie dotykając do skóry i uzyskałam bardzo fajny efekt, który trzymał się cały dzień, jednak do obecnego blondu tak ciemne brwi nie pasowały.





Kosmetyk otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt. Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.

Udostępnij ten post

24 komentarze :

  1. Dla mnie gąbka w tych kredkach jest okropna. jest twarda jak szkolna gumka i nie jestem w stanie nic nią zrobić bo po prostu boli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ja myślałam, że moja gąbka... uschła hehe :) W każdym razie widać, że jednak nie i to jest przerażające bo ona tylko drapie.
      Co do samej kredki, dla mnie jest dość miękka ( ? ), mam kolor zielony i zgadzam się, że pigmentacja jest taka sobie, kolor na powiece wygląda na bury, a nie zielony no i niestety u mnie bardzo odbija się w załamaniu. Zdecydowanie lepsza jest dla mnie eye -matic z Pierre Rene :)

      Usuń
    2. Mnie bardziej malowanie kredką boli niż ta gąbka.

      Ta z Pierre Rene u mnie leży jeszcze, jakoś nie przepadam za kredkami i jak coś kupię/dostanę to dłuuugi czas leży, aż po nią wyciągnę łapki.

      Usuń
  2. u mnie również ta gąbka sie nie sprawdza, ale wciąż szukam na nią patentu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam brązowe kreski na co dzień, jednak ważne, żeby brąz był głęboki i nie udawał czerni, ani szarości:) całkiem fajną znalazłam z Catrice i Sephory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Catrice może wypróbuję, jeszcze od nich nic nie miałam ;)

      Usuń
  4. Kolor ma bardzo ładny, taki brąz z fioletowym przebłyskiem z tego co widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz tam fiolet? ;)
      to tylko brąz :)

      Usuń
  5. Rzeczywiście trochę zbyt blady ten kolorek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie brązowe kretki ale to rozprowadzenie jej pędzelkiem nie jest super

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam problem z za temperowaniem tej kredki

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam i była miękka... używałam ją do brwi, ciemna to fakt

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, ze te gąbeczki przy końcówkach kredek nic nie dają sensownego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja akceptuje tylko mieciutkie kredki. Takze nie dla mnie. Kolor ladny, szkoda ze na tym koniec :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo ;)
      A kolor rzeczywiście ładny, na co dzień w sam raz :)

      Usuń
  11. Jeszcze nei testowałam tej kredki. A co do gąbek w takich kredkach to zależy np inglotowskie mi pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ta gąbka jest jak kamień! ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, ale delikatnie jej używając to nie przeszkadza. tylko efekt słaby ;)

      Usuń
  13. Ja też nie lubię tych gąbeczek dołączanych do kredek! To jakieś nieporozumienie! :P

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam go i niestety totalna klapa;(

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nawet lubię tę kredkę, ale niestety gąbka jest do niczego.

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.