Eveline Slim Extreme 4D Złoty peeling drenujący + serum serum wyszczuplająco-modelujące - recenzje

Zacznę od tego, że nie wierzę w magiczne obietnice producentów pod względem kosmetyków antycellulitowych. I wiem, że nie uda się nam jego pozbyć bez własnego wkładu - zmiany diety i regularnych ćwiczeń. Dlatego nie napiszę o efektach jakie te produkty sprawiły pod tym względem, bo nie udało mi się zauważyć żadnych, ale wcale mnie to nie dziwi.


Oba produkty zamknięte są w opakowaniach mieszczących 250 ml produkty. Ich cena to ok. 20zł za sztukę.

"ZŁOTY PEELING-MASAŻ DRENUJĄCY to innowacyjny produkt wyszczuplający zainspirowany najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Peeling-masaż skutecznie złuszcza martwy naskórek, przywracając skórze blask i świeżość."


Peeling bardzo przypadł mi do gustu. Fajnie się jego rozprowadza, dzięki dosyć rzadkiej konsystencji, a drobne drobinki świetnie zdzierają martwy naskórek i zostawiają skórę gładką w dotyku.

Posiada świeży, kwiatowy zapach, który bardzo mi się podoba oraz nie zostawia na skórze tłustej warstwy.

Peeling jednak nie należy do wydajnych, mam wrażenie, że ubywa go sporo przy jednej aplikacji.

Jednak robi to co ma robić i jestem z niego zadowolona.


"ZŁOTE SERUM WYSZCZUPLAJĄCO-MODELUJĄCE to luksusowa kuracja redukująca tkankę tłuszczową zainspirowana najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Innowacyjna formuła, bogata w czyste 24-karatowe ZŁOTO oraz unikalną kompozycję składników aktywnych, stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i pozwala na uzyskanie perfekcyjnie proporcjonalnych kształtów."


Kocham produkty antycelullitowe za ich magiczne działanie jakim jest efekt chłodzenia! Lubię te uczucie na skórze, dlatego lubię też te produkty. Niektórzy mogą za tym nie przepadać, szczególnie podczas obecnej pogody, ale mi to akurat nie robi różnicy czy jest upał czy jest mróz, dalej będę tego produktu używać.

Dodatkowym plusem jest także mentolowy zapach, który długo utrzymuje się na skórze, co cieszy mnie jeszcze bardziej.

Nawilżenie jest dobre, jednak nie idealne. Osobiście nie używam go codziennie, tylko co drugi dzień, aby utrzymać skórę na poziomie nawilżenia, którego potrzebuję, ale większość osób mają mniej wymagającą skórę ode mnie.

Konsystencja produktu jest rzadka, dzięki czemu rozprowadza się idealnie i bardzo szybko wchłania się w skórę, nie zostawiając klejącej się warstwy. Jest bardzo wydajny.





Kosmetyki otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt. Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.


To już ostatni post z maratonu z Eveline, mam nadzieję, że za bardzo Was nie wynudziłam ;)

Posty od teraz mogą pojawiać się nieregularnie, ze względu na to, że zaczęłam pracować, ale dalej będę starała się dodawać je możliwe jak najczęściej. Może uda mi się zatrzymać obecny stan.

Z makijażami będzie jednak trochę gorzej, ale planuję kupno lampy pierścieniowej w przyszłym miesiącu, żeby nie być zależną od pogody, która nie dopisuje akurat wtedy kiedy mam wolne.

Postaram się stworzyć w najbliższym czasie jakieś jesienne makijaże, mam nadzieję, że mi się to uda!
Buziaki ;*

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. zaciekawił mnie bardzo ten peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię zapachy i motyw chłodzenia produktów antycellulitowych :D no i tak jak Ty nie wierzę w ich samoczynne cudowne działanie :) ale korzysta się z nich całkiem przyjemnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ten efekt chłodzenia wolę zdecydowanie w lecie, w inne pory roku mi przeszkadza, dlatego sięgam po balsamy Lirene, które ani nie chłodzą ani nie grzeją ;p

    A pochwalisz się, jaką pracę zaczynasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie przepadam za tego typu kosmetykami, które niby mają zwalczać ZAAWANSOWANY (absurd) cellulit i nie robią tego, niby mają nawilżać, ale robią to słabo albo przeciętnie. Po prostu wolę zwykłe balsamy nawilżające:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam taki zielony peeling z Eveline i byłam z niego bardzo zadowolona - jak uszczuplę trochę moje zapasy peelingowe ponownie skuszę się na Eveline, ale tym razem może sięgnę po ten złoty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może pokuszę się na taki zestawik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie liczyłam na efekty, ale spodobało mi się wygładzenie ;-)

    co do lampy pierścieniowej - kupuj, świetna sprawa!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tych produktów prędzej skusiła bym się na peeling.

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.