ULUBIEŃCY 2013 ROKU: KOLORÓWKA

Podkład
Moim zdecydowanym odkryciem jest mieszanka podkładów Revlon Colorstay i L'Oreal True Match. Razem dają mi krycie jakiego potrzebuję, trwałość i ładnie wyglądają na twarzy. Z używania ich solo też byłam zadowolona, jednak razem działają magicznie.

Puder
Przez pół roku byłam przekonana, że krzemionka to dla mnie puder idealny, jakże się myliłam. Na puder Kryolan Anti-Shine czaiłam się długo, o wiele za długo. To wybawienie dla osób z tłustą cerą lub tłustą strefą T. Matuje na dobrych kilka, czasami kilkanaście godzin. Normalnie po każdym pudrze zaczynałam się świecić w strefie T po około 3-4 godzinach, przy Kryolanie potrafię po 10 godzinach patrzeć w lustro i jedynie czubek nosa mi się może trochę świecić. Ideał, po prostu ideał!

Korektor
Korektora potrzebuję głównie do rozświetlenia i dodania odrobiny krycia pod oczami oraz na nosie (tutaj akurat potrzebuję z żółtymi tonami, żeby dodatkowo zakryć zaczerwienienia). I o ile na nosie sprawdził się dobrze Bourjois Healthy Mix Correcting Concealer, to pod oczami nie sprawdził się żaden, ponieważ wszystko roluje mi się w załamaniu przy kąciku oka. Muszę szukać dalej.

Bronzer
Do ocieplenia twarzy i nadania jej koloru idealnie sprawdza się czekoladka, czyli Bourjois Delice de Poudre. Do konturowania najbardziej polubiłam bronzer The Balm Bahama Mama, wygląda na skórze naturalnie, jest w neutralnym brązowym kolorze, dlatego wygląda jak naturalny cień na twarzy (o ile oczywiście z nim nie przesadzimy).

Róż
W tym roku namiętnie używałam dwóch róży, jednego przez pierwszą połowę roku, idealnie pasuje dla jasnej cery, daje naturalny rumieniec i jest to Everyday Minerals Game Show Blush. Przez drugą połowę roku używałam różu Gosh Bronzing Powder #002 Pink, ma brązowo-różowy odcień, który pięknie podkreśla opaleniznę i rozświetla twarz. 

Rozświetlacz
Rozświetlacza właściwie dopiero w 2013 roku zaczęłam używać. Miałam wcześniej tylko puder rozświetlający z jednej z limitek Essence, jednak złoty odcień nie pasował dobrze do mojej twarzy, na pewno nie na co dzień. Za to gdy zdecydowałam się na kupno rozświetlacza The Balm Mary-Lou Manizer, używam go codziennie i nie wyobrażam sobie makijażu bez niego. Daje przepiękną taflę, która trzyma się na twarzy cały dzień.

Baza pod cienie
Do tej pory najlepsza dla mnie jest baza Hean Stay On, cienie trzyma cały dzień, nie ważne jakiej będą jakości, i tak sobie z nimi poradzi. Cienie na niej się nie rolują, można spokojnie używać przed większymi imprezami, nie martwiąc się o nic. Czego nie mogę powiedzieć o bazie z ArtDeco.

Cienie
Moja miłość do cieni Inglota się coraz bardziej rozszerza, stale dokupuję nowe kolorki do mojej kolekcji. Cienie są dobrej jakości, świetnie się blendują i z pigmentacji jestem bardzo zadowolona.

Palety cieni
Co innego mogło tutaj się znaleźć jak nie Sigma Paris Palette. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham! Cienie są cudowne, świetne napigmentowane, moimi ulubieńcami są Notre Dame i Triomphe, które często gościły w moich makijażach dziennych. Ale nie tylko cienie zachwycają w tej palecie, ale także róże i rozświetlacz, które sprawdzają się świetnie!

Kredka do oczu
Biała kredka, której używałam zarówno do podbijania cieni na powiece, jak i na linię wodną. Na pewno już wiecie o jakiej kredce mówię. Jest to NYX Jumbo Milk. Nie zamienię na żadną inną, kolor cieni podbija ogromnie, cienie mało chwytliwe i słabo napigmentowane na niej wyglądają tak samo jak w opakowaniu. Na linii wodnej powiększa oczy oraz trzyma się bardzo długo.

Eyeliner 
W tym roku nie znalazłam dobrego eyelinera, który by działał jak ulubieniec z poprzedniego roku, czyli żelowy eyeliner z Pierre Rene. Używałam żelowego eyelinera z Maybelline, jednak nie spełnił wszystkich moich oczekiwań.

Maskara
Eveline Magnetic Look Volume Mascara to tusz, który mnie nie zawiódł i do którego z pewnością wrócę, ponieważ na co dzień jest dla mnie idealny. W poszukiwaniu jeszcze został tusz, który daje efekt sztucznych rzęs oraz tusz wodoodporny.

Pędzle
Sigma <3 Jestem szczęśliwą posiadaczką 30 pędzli tej firmy oraz czterech miniaturek. Są to najlepsze pędzle jakie miałam okazję używać, a kolekcja z pewnością się rozrośnie, marzy mi się cała kolekcja. Najbardziej jestem zadowolona z pędzli do oczu: E25 Blending, E40 Tapered Blending, E45 Small Tapered BlendingE65 Small Angle oraz pędzli do twarzy: F50 Duo Fibre i F80 Flat Kabuki. Świetnie także spisał się u mnie pędzel Real Techniques Blush Brush, który aplikuje piękną mgiełkę na policzki i jest niesamowicie mięciutki. Kolekcję pędzli RT już troszeczkę powiększyłam (o 4 pędzle), ale na tym też się nie skończy.

Szminka
Pokochałam matowe usta dzięki szmince Rimmel by Kate #102, ma piękny kolor różu i jest świetnej trwałości. Drugim ulubieńcem jest szminka w kredce Bourjois Color Boost #03 Orange Punch, ma piękny odcień na pograniczu pomarańczy i brzoskwini. Zachowuje się jak tint, gdy pierwsza warstwa zejdzie, na ustach zostaje delikatny kolor.

Błyszczyk
Nie używam zbyt często błyszczyków, ponieważ ciężko mi znaleźć taki, z którego będę zadowolona. Udało mi się znaleźć produkt, w którym podoba mi się zarówno kolor, jak i konsystencja. Jest to błyszczyk Gosh Volume Lip Shine #06 Raspberry Galore. Samodzielnie na ustach daje błysk oraz odrobinę naturalnego koloru, bordową lub burgundową szminkę pięknie podbija, ale tak na prawdę wygląda dobrze na każdej szmince z jaką go złączyłam.

Udostępnij ten post

26 komentarzy :

  1. Ja bardzo lubie posty z wieloma zdjeciami. Kilka z tych kosmetykow jest tez moimi ulubiencami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tylko u mnie były głównie tylko zdjęcia, a tekstu praktycznie brak, teraz chcę, aby było odwrotnie :)

      Usuń
  2. cienie Inglota, kredkę Nyx, szminki Kate...
    wielbięęęęęęę ;)
    reszty nie miałam .. ;) jeszcze :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również lubię ten tusz Eveline, a pomadki Rimmela by Kate są idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super produkty, świetnie, że się sprawdzają i odnalazłaś dla siebie idealne:) Z opinii internetowych kusi mnie rozświetlacz i bronzer The Balm oraz puder Kryolana. Cienie Inglota mam, ale jeszcze nie używałam, tak samo z Revlonem i podkładem Loreal. Pomadka Rimmela fajna, długo szukałam matowej z ładnym kolorem, ale pod nią muszę dawać balsam nawilżający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozświetlacz The Balm, po wszystkich recenzjach i dobrych opiniach w Ulubieńcach roku na wielu blogach, jest nr jeden na mojej liście zakupów.
      Bardzo lubię korektor Bourjois

      Usuń
    2. nic dziwnego, że internet huczy o The Balm, kosmetyki mają cudowne <3

      Usuń
  5. zaciekawił mnie ten róż z Gosha :)
    A szminki Rimmela nie lubię, mam wrażenie, że wysusza i tak jakby ściąga usta, zawsze muszę nałożyć na wierzch błyszczyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się wcześniej nawilży usta to jest ok, chociaż ja potrafiłam ją cały dzień nosić, kilka razy aplikować i nic z moimi ustami nie było ;)

      Usuń
  6. Pod oczy polecam korektor Misslyn, polecała go kiedyś AlinaRose - jako pierwszy nie zbiera mi się w załamaniach :) Ja za to nie mogę znaleźć podkładowego ideału, po większości się świecę, albo mi się warzą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa, rzeczywiście, pamiętam! muszę się rozejrzeć za nim :)

      to niekoniecznie wina samych podkładów, bo może nie współgrają z pudrem, którego używasz lub masz słabo matujący puder. spróbuj z stay mattem z Rimmela :)

      Usuń
  7. Bronzer Bahama mama również uwielbiam i często używam! Chciałabym też rozświetlacz z The Balm, ale musi poczekać na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ten rozświetlacz jest na mojej najbliższej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cienie Inglot i szminka Kate to również moi ulubieńcy ;) A w zakupowej wish liście na nowy rok stoi panienka Mary Lou :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się bardzo marzy ten rozświetlacz z The Balm.

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja rozkochałam się ostatnio w pędzlach Sigmy, więc wcale się nie dziwię :)
    A na rozświetlacz Mary-lou ciągle się czaję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zadam chyba najgłupsze pytanie świata ale jednak... da się temperować tą kredkę NYX? Mam ją i nie bardzo wiem jak sobie poradzić z nią po tym, jak zużyłam 'czubek' :) Wydaje mi się plastikowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się temperować, ale jest z twardego plastiku. Moja temperówka nie daje sobie z nią rady i robi niestety schodki. Ale w używaniu to nie przeszkadza :)

      Przepraszam za tak późną odpowiedź.

      Usuń
    2. Dziękuję. Zrobiłam drugie podejście i jednak 2:0 dla kredki :/

      Usuń
  13. Widzę tu dużo ciekawych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.