ULUBIEŃCY 2013 ROKU: PIELĘGNACJA



Demakijaż
Jeśli chodzi o demakijaż to lubię się pozbywać go szybko, nie męcząc się przy tym, dlatego najbardziej lubię formę żeli micelarnych. Moja skóra jednak czasami niezbyt dobrze reaguje na otaczającą ją chemię z każdej strony, więc próbowałam z metodą OCM, wtedy kiedy było na jej temat głośno. Początki się nie sprawdziły. Po długim czasie wróciłam do tego z innymi olejami - olej rycynowy + olej ze słodkich migdałów, które zmywałam mydłem Aleppo. Te połączenie idealnie oczyszcza skórę z makijażu, jednocześnie nie wysuszając jej, ani nie ściągając. Trochę naturalności w pielęgnacji i skóra o wiele lepiej wygląda i jest zdrowsza, a co by było gdyby stosowało się tylko naturalne produkty (mam zamiar to kiedyś wypróbować).

Krem do twarzy
W tym roku odkryłam serię dla naczynkowców Tołpa Rosacal, z której lekki krem na dzień oraz krem na noc sprawdziły się u mnie rewelacyjnie. Skóra nawilżona jak nigdy, a zaczerwienienia widocznie zmniejszone. Jeśli chodzi o kremy do twarzy to zawsze wybierałam te najtańsze, często sięgałam po Ziaję, ale teraz wiem, że warto zainwestować w lepszą pielęgnację skóry twarzy.

Krem pod oczy
Najlepiej sprawdził się u mnie hydro-aktywny żel pod oczy Oillan. Ma przyjemną, żelową konsystencję, która bardzo mi się spodobała i szybko się wchłania. Produkt skierowany jest do skóry odwodnionej, dzięki czemu świetnie nawilża skórę.

Serum do twarzy
Rybki GAL Dermogal A+E to najlepsze co mnie spotkało, uratowały moją skórę po ogromnym podrażnieniu - miałam wysuszoną skórę na wiór, z której zrobiła się piekąca skorupa, dodatkowo wysypało mnie wiele małych, bolących krostek (zabawne, że zrobiło mi to serum do twarzy). Stosowałam przez kilka dni i wszystko znikło z twarzy, skóra wróciła do normy, ale była jeszcze bardziej nawilżona niż zwykle. Teraz używam sporadycznie, jak czuję, że potrzebuję dodatkowego nawilżenia.

Balsam do ust
Masełka Nivea Lip Butter dopadły całą blogosferę i skusiłam się także i ja, warto było. Używając dwa razy dziennie usta są świetnie nawilżone, ładnie pachną (karmel rządzi), a produkt jest bardzo wydajny. Z bardziej higienicznych i możliwych do używania w każdej chwili polubiłam bardzo rokitnikową pomadkę Sylveco.

Mycie ciała
Naturalna pielęgnacja nie powinna kończyć się na twarzy, ale powinno się też stosować na całym ciele. Żurawinowy suflet pod prysznic Stenders pobił u mnie wszystko. Produkt niesamowicie wydajny, bardzo dobrze się pieni i dobrze oczyszcza skórę zostawiając ją gładką i pachnącą, może nie do końca żurawiną, ale na pewno owocami. Polecam, jeśli ktoś ma problemy skórne na ciele typu krostki na dekolcie lub górnej części pleców, podczas używania nie pojawiały się u mnie żadne, a obecne w większości zniknęły.

Balsam do ciała
Moja skóra potrzebuje stałego nawilżenia na wysokim poziomie. Produkty do nawilżania ciała idą u mnie jak woda, do większości raczej bym nie wróciła, jednak znalazłam dwie perełki. Pierwszą jest balsam (w tubce) z Bath & Body Works o zapachu Pink Chiffon. Tak gęstego balsamu jeszcze nie spotkałam, jest konsystencji gęstego masła, nawilża świetnie, a zapach ma obłędny, mocny i utrzymujący się na skórze bardzo długo. Drugą perełką jest balsam Lumene Berry Refresh, także gęsty, świetnie nawilżający (w końcu Finlandzka firma) i pięknie pachnący żurawiną.

Szampon
Tutaj jeszcze nie znalazłam ideału, na razie zadowalam się szamponem Babydream, ze względu na to, że jest tani i dobrze oczyszcza włosy. Plączenie włosów i trudność z ich rozczesaniem niestety się pojawia zawsze, jednak da się jeszcze wytrzymać.

Odżywka
Moje włosy kochają odżywkę z granatem i aloesem z Alterry, działa na nie świetnie, nawilża i wygładza, a rozczesywanie jest o wiele łatwiejsze. Używam jej cały czas i zauważyłam, że inne odżywki (które już wcześniej używałam i byłam zadowolona) już mi nie pasują.

Maska
Pilomax maska regeneracja krok 2 spodobała mi się na początku (przed użyciem) ze względu na małe opakowanie. Jestem przerażona jak widzę wielkie słoje z zawartością, której nie da się zużyć, przynajmniej nie przeze mnie. Sama męczyłam się raz z wykorzystaniem maski z Bingo Spa, mimo że ją lubiłam i starałam się używać dosyć często, to nie miała ona końca. Produkt jest świetny, włosy po użyciu są niesamowicie miękkie w dotyku, a włosy podczas systematycznego używania wyglądają o wiele zdrowiej.

Krem do rąk
Pisałam Wam już cuda o cytrynowym kremie, ale znalazłam coś jeszcze lepszego i spokrewnionego - cynamonową wersję balsamu do rąk Pat&Rub. Ten zapach... Kocham wszystko co ma w sobie przyprawy korzenne, mogłabym tak pachnieć, mogłabym nawet mieszkać w pierniczkowej chatce. Więc nic dziwnego, że produkt mi przypadł do gustu, szczególnie, że świetnie nawilża dłonie (ale to już jest drugorzędna wartość po zapachu).

Mycie pędzli
Wcześniej myłam pędzle dziecinnym szamponem i byłam zadowolona, jednak przy hurtowym myciu i ogromnej ilości piany, którą szampon wytwarza, trochę czasu się schodzi i nie jest to zbyt przyjemne. Obejrzałam kilka filmików na yt i odkryłam, że część osób myje pędzle antybakteryjnym mydłem, nie pieni się tak bardzo, łatwo wypłukać pędzel i ma antybakteryjne właściwości, które są wręcz obowiązkowe. Kupiłam mydło siarkowe i kupować będę, radzi sobie z pędzlami bardzo szybko, świetnie wymywa pędzle do podkładu. Jedynym minusem jest fakt, że trzeba pamiętać o rękawiczkach, żeby nie wysuszyć skóry dłoni.




Udostępnij ten post

7 komentarzy :

  1. Muszę w końcu wypróbować kosmetyków Alterry i tych sławnych masełek z Nivea :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Odżywka aletrry to także mój ulubieniec jeśli chodzi o nawilżanie włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Suflet Stenders i mi podbił serducho. A za Tołpą Roscal chyba się rozejrzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię rybki GAL. Zwykle mieszam je z kwasem hialuronowym,ale solo też są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masełko Nivea karmelowe też bardzo lubię!
    A te rybki GAL muszę kupić, głównie miałam zamiar używać do moczenia paznokci, ale skoro mówisz, że do twarzy też się sprawdzają to i tam wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poza Nivea nie mialam nic. Myslalam o ktorys rybkach

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja muszę wreszcie zakupić masełko z Nivei.

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.