RECENZJA: REVLON COLORSTAY COMBINATION / OILY SKIN






Kultowy już podkład, który większość osób dobrze zna lub wiele dobrego o nim słyszało. Ja już od dawna chciałam go wypróbować, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze. W październiku zeszłego roku zdecydowałam, że już czas go wypróbować i bez zastanowienia zamówiłam. Teraz jestem w połowie drugiej buteleczki.

Posiadam odcień 180 sand beige, czyli jasny, neutralny beż. Kolor ładnie dopasowuje się do skóry, odcień udało mi się dobrać idealnie. Podkład niestety na twarzy ciemnieje o ton, niezbyt dużo, ale jak ktoś ma jasną szyję to może się potem nieco odznaczać. 

Podkład daje średnie krycie, które można stopniować. Żeby uzyskać satysfakcjonujący efekt nakładam na jego dwie warstwy - głównie na nosie i policzkach, aby zakryć wszystkie zaczerwienienia oraz blizny. Trzeba zadbać o dobre nawilżenie skóry, ponieważ podkreśla suche skórki. Podkład jest lekki na skórze, nie jest odczuwalny i skóry nie zapycha.

Łatwo się z nim pracuje i dobrze się rozprowadza po skórze. Podkład na twarzy zastyga, dzięki czemu jest niesamowicie trwały, pozostawia mat na skórze i jest odporny na ścieranie. Bez problemu wytrzyma cały dzień, długie imprezy i nie musimy się obawiać używając go przy większych wyjściach. W połączeniu z dobrym pudrem (u mnie Kryolan Anti Shine) potrafi utrzymać idealny mat przez 9 godzin, mimo że mam skórę mieszaną. Testowałam też z innymi, drogeryjnymi pudrami i efekt jest także bardzo dobry.

Do aplikacji używałam mojego ulubionego flat topa z Sigmy, pędzli duo fibre oraz gąbeczki RT i wszystkie te formy spisały się świetnie. Tak jak zastyga na twarzy, tak też na akcesoriach, którymi go aplikujemy. Ciężko jest go wymyć z pędzli, a na gąbeczce zostawia po sobie ślad, którego nie da się już pozbyć.

Produkt nie jest wydajny, głównie przez brak pompki, na którą większość osób narzeka. Część podkładu się niestety marnuje, ponieważ nie da się wylać na rękę idealnej jego ilości. 

Jest to zdecydowanie najlepszy podkład  kryjący jaki testowałam i wiem, że na stałe będzie gościł w mojej kosmetyczce.

Macie go u siebie w kosmetyczce? Jakie są wasze wrażenia?

Udostępnij ten post

20 komentarzy :

  1. Kiedyś go uwielbiałam, teraz moja skóra go nie toleruje. Zbyt przesusza, ściera się-nawet wersja dla suchej cery.
    Szukam dla niego zastępstwa.. niestety nie jest łatwo

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam, ale widać, że ma dobre krycie... cóż mam ten sam problem co ty: czerwone plamki po krostkach i brzydkie pory w okolicy nosa i na.

    OdpowiedzUsuń
  3. To mój najukochańszy podkład, nie wiem ile juz buteleczek zużyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój ulubiony do czasu gdy nie dostałam na niego uczulenia ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam tego podkładu no chyba ze liczymy próbkę która ledwo starczłya mi na dwa użycia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam odlewkę wersji do cery suchej i nie bardzo mi odpowiadał. Wolę jednak lżejsze formuły z satynowym wykończeniem. Ale u ciebie bardzo ładnie wyrównał cerę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio zastanawiałam się nad zakupem, ale trochę się obawiam, że mógłby być za ciężki dla mnie... A z drugiej strony wydaje się być podkładem, którego szukam. Eh, te dylematy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie jest wcale taki ciężki jak wszyscy o nim mówią ;)

      Usuń
  8. Niedawno znów do niego wróciłam. Używam odcienia 150. I uważam, że to najbardziej trwały i kryjący podkład jaki miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam miniaturkę kiedyś, ale nie zachwycił mnie ten podkład.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli chodzi o czyszczenie gąbki, to spróbuj połączenia płynu do naczyń i oliwki - brzmi trochę dziwnie, ale mój beauty blender po tej mieszance domywa się z revlonu do czystości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam opcję antybakteryjnego żelu + oliwa z oliwek, więc to praktycznie to samo :)
      Ale jeszcze nie próbowałam, zobaczymy czy da radę!

      Usuń
  11. Mam już kupiony, czeka w kolejce, aż inne zużyje. Mam ten sam odcień;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie mocno kryje. Przyznam, że należę do tych, którzy słyszeli o nim, ale nigdy nie mieli :) Na razie po prostu nie mam potrzeby, żeby stosować taki mocny podkład, wolę coś lżejszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie masz takiej potrzeby to nie ma co nawet o nim myśleć :)

      Usuń
  13. Bark pompki to bardzo duży minus tego produktu. Jednak zawsze można go przelać do opakowania z pompką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Również jest moim ulubieńcem, nie dziwię się, że jest kultowy bo świetnie maskuje niedoskonałości.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Mialam go kupic, ale w koncu stwierdzilam, ze zamiasst zakrywac niedoskonalosci ciezkimi podkladami polubie sie z mineralami i wylecze buzie. uzywam lily lolo na zmiane z healthy mix

    OdpowiedzUsuń
  16. również go używam, choć odcień mógłby być dla mnie bardziej żółty.

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.