MISSLYN NAIL POLISH #646 LAS VEGAS







Dzisiaj przedstawiam Wam lakier, na który czaiłam się przez bardzo długi czas. Połączenie fioletu ze złotem uwielbiam, dlatego wiedziałam, że prędzej czy później i tak mi jest dane posiadać ten lakier. W końcu się skusiłam na bardzo korzystnej promocji, jednak zakupu żałuję.

Lakier pięknie wygląda w buteleczce i zupełnie inaczej wyobrażałam go sobie jak będzie wyglądał na paznokciach. Zanurzonych jest w nim mnóstwo złotych drobinek, które zlewają się z fioletową bazą i całość nie wygląda zbyt atrakcyjnie, przynajmniej dla mnie.

Dla pełnego krycia musiałam nałożyć aż trzy warstwy, jednak lakier broni się tym, że dość szybko wysycha, dlatego nie było to uciążliwe.

Trwałość bardzo dobra, po czterech dniach go zmyłam, ale tylko i wyłącznie dlatego, że już mi się znudził (właściwie to chciałam go zmyć od razu po pomalowaniu, ale chciałam sprawdzić trwałość lakieru), ponieważ dalej był w świetnym stanie, delikatnie był starty na końcówkach, ale było to widoczne jedynie z bliskiej odległości.

Zmywanie, tak jak na lakiery drobinkowe przystało, jest dosyć ciężkie, ale nie narzekam.

O ile ten lakier nie przypadł mi do gustu to chętnie wypróbuję inne lakiery tej marki ze względu na duży wybór kolorystyczny oraz dobrą trwałość.

W buteleczce znajduje się 10 ml produktu, za który musimy zapłacić 19,90 zł  i marka Misslyn dostępna jest wyłącznie w Hebe.


Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. Też lubię fiolet w duecie ze złotem.
    Misslyn robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie tam się podoba, nawet bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. e tam, ładny jest! może mógłby być minimalnie cieplejszy fiolet, taki w śliwkę wpadający delikatnie, ale i w takiej wersji jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale on ładny :D To jeden z tych lakierów który zmniejsza moją niechęć do fioletu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie efekt bardzo się podoba, kolory w 100% moje

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.