PUREDERM ZŁUSZCZAJĄCA MASKA DO STÓP


Naczytałam się wiele dobrego o tych złuszczających skarpetkach do stóp i, mimo że na początku mnie odrobinę przerażały, postanowiłam spróbować. Chodzenie w sandałkach czy japonkach w lato oraz na bosaka po piasku nie działa dobrze na skórę stóp, dlatego zdecydowanie potrzebowałam jakiegoś zabiegu na stopy. Czy skarpetki sobie poradziły?

Zabieg nie należał do najprzyjemniejszych, że względu, że moja stopy nie należą do regularnych i skarpetki były na nie za małe. Dlatego odrobinę się męczyłam przez te 90 minut i chciałam je zdjąć jak najszybciej, chociaż nic mnie nie szczypało ani nie piekło. Skóra po umyciu przypominała efekty zbyt długiego siedzenia w wannie/basenie i taki efekt utrzymywał się przez kilka dni. Dodatkowo skóra delikatnie błyszczała i czuć było grubszą warstwę skóry, która przez jakiś czas nie chciała schodzić w ogóle.

Pierwsze złuszczanie zauważyłam dopiero po 5-6 dniach i było one delikatnie. O ile skóra ze spodniej części stóp zeszła w miarę szybko, to największe problemy były ze skórą po bokach i górnej części, gdzie skóra jest bardzo cienka i z tych miejsc schodziła w żółwim tempie.

Aby uzyskać pełny efekt musiałam czekać tak naprawdę całe dwa tygodnie. Nie pomagałam w tym czasie i nie złuszczałam mechanicznie, ponieważ nie chciałam wywołać podrażnienia. Efekt? Piękne i gładkie stopy, pozbyłam się całkowicie zrogowaciałej skóry. Trochę to trwało, ale myślę, że było warto i na pewno będę wracać do tej maski.

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. Też używałam złuszczających skarpetek. Fajna rzecz, a stópki po niej cudownie gładkie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje stopy chyba były zbyt zmęczone życiem bo efekt był... nijaki. Niby skóra zeszła ale dla mnie efekt końcowy był za słaby. Za to uporał się z nimi krem do stóp z 30% Urea z Lirene i już na nie nie narzekam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moda na skarpetki ciągle trwa sama kupiłam dwóch firm. Te czekają na swoją kolej woczraj użyłam innej firmy i czekam na efekty

    OdpowiedzUsuń
  5. Mialam te skarpetki i bardzo odbrze sie u mnie sprawdzily :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno kupiłam ją w Hebe i tak sobie czeka i czeka aż ją użyję, kiedy jesień przyjdzie do Nas już na dobre a ja będę miała pewność, że nie ubiorę już japonek czy sandałów bo przy złuszczaniu nie byłby to zbyt przyjemny widok ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. chciałam ją zakupić, ale bałam się trochę tego intensywnego złuszczania i chodzenia w skarpetkach przez długi czas w wakacje;p może teraz kiedy jest chłodniej to wypróbuje ;) ciekawy blog :)

    OdpowiedzUsuń
  8. także bardzo lubię tą maskę ;]

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.