LUSH ANGELS ON BARE SKIN



Wybierając się w ubiegłym roku do Włoszech najbardziej ucieszyło mnie fakt, że jest tam dostępny Lush. Kosmetyki niesamowicie popularne w blogosferze, o naturalnym, wegańskim składzie, których jakość jest rewelacyjna! Ja skusiłam się wtedy na kilka ich produktów i dzisiaj opiszę Wam pierwszy z nich, który wykończyłam dawno, dawno temu i już się nie mogę doczekać, aż będę za granicą i kupię go ponownie!

Angels on Bare Skin jest to jeden z najbardziej popularnych czyścików do twarzy, które Lush ma w swojej ofercie. Głównymi jego składnikami są mielone migdały, róża oraz zarówno kwiaty, jak i olej lawendowy.

Produkt jest w postaci gęstej pasty, której odrobinę samodzielnie rozrabiamy razem z wodą, aby uzyskać delikatną, kremową konsystencję. Świetnie oczyszcza skórę i delikatnie ją złuszcza dzięki drobinkom migdałów. Zostawia skórę niesamowicie wygładzoną i miłą w dotyku. Dodatkowo łagodzi oraz uspokaja zaczerwienia.

Wydajność jest bardzo dobra, potrzebujemy jedynie odrobiny do jednorazowego użycia. Jeśli używamy go dwa razy dziennie to bez problemu zużyjemy go w trakcie krótkiej daty ważności.

Jest to jeden z najlepszych produktów jakie używałam do oczyszczania twarzy, a ze względu na to, że moja skóra uwielbia naturalne składy to była ona w dużo lepszym stanie niż zazwyczaj.

Jedyne co mi do szczęścia potrzebne to Lush dostępny w Polsce, wtedy będę wniebowzięta! Odliczam dni do wakacji, kiedy będąc w Anglii zakupię ten produkt ponownie oraz kilka innych.

Mieliście jakiś produkt z Lusha? Co polecacie?

Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. ja też bym go z chęcią kupiła, ale myśle czy nie zrobić go sobie sama : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Lush jest niestety poza moim zasięgiem, a chętnie wypróbowała bym co nieco od nich :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko będę miała możliwość, to na pewno sobie go sprawię <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam możliwości zaopatrzenai się w produkty z Lusha, aczkolwiek chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym go kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubiłam go, ale wygrała jednak Aqua Marina i Dark Angels (choć to zupełnie inna liga ;)).

    OdpowiedzUsuń
  7. nie spogladajac na tytul ani tekst, myslalam ze to lody xD apetycznie wyglada, pozdrawiam ;)

    http://imacharlatan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten czyścik i nie jestem przekonana do tego typu kosmetyków... Moja cera nie zareagowała na ten kosmetyk zbyt dobrze, więc sobie odpuszczę dalsze testy.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz bylam w Angli i kupilam wlasnie ten czyscik :-) Lush na Oxford Street w Londynie to raj... :)

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.