LANCOME HYPNOSE MASCARA




Pięknie wytuszowane rzęsy to podstawa makijażu. Przez lata szukamy idealnego tuszu, który sprawi, że będziemy miały piorunujące spojrzenie oraz wachlarz rzęs. Ja swój ideał już co prawda znalazłam i jest to maskara L'Oreal Volume Million Lashes So Couture, ale nie stoi to na przeszkodzie do testowania nowych maskar, szczególnie tych, o których się marzyło przez lata.

Maskara Hypnose od Lancome jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych maskar wysokopółkowych. Zaraz po maskarze They're real! z Benefitu to właśnie ją chciałam wypróbować na swoich rzęsach najbardziej. Czekałam na to długo i na pewno nie żałuję.

Daje piękny efekt na rzęsach, niezbyt delikatny, ale także niezbyt dramatyczny. Ładnie rozdziela rzęsy i pokrywa je równomierną ilością tuszu. Mocno wydłuża rzęsy oraz pogrubia, nie sklejając ich. Efekt jaki możecie ujrzeć na zdjęciu powyżej jest uwieczniony po 4 miesiącach intensywnego używania.

Bardzo przyjemnie używało mi się tego tuszu i, o ile preferuję silikonowe szczoteczki, to ta tutaj spisywała się zaskakująco dobrze. Nie mam zarzutów co do trwałości, ponieważ tusz bez żadnych problemów wytrzymuje na rzęsach długie godziny. Nie ujrzymy na policzkach śladów osypania się czy rozmazania wokół oczu.

Tusz bardzo dobrze oceniam, ale nie wiem czy do niego jeszcze wrócę. Lubię testować nowe, a jeśli mam wrócić do sprawdzonego produktu to wrócę do wspomnianego wcześniej tuszu z L'Oreala, w którym znalazłam wszystko czego szukam w znacznie niższej cenie.

Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Ja uwielbiam ten fioletowy tusz z L'Oreal a jeszcze fajnie zapowiada się tańszy zamiennik z Eveline - na Lancome raczej bym już się nie zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, ja właśnie uwielbiam takie proste, klasyczne szczoteczki! :)

    OdpowiedzUsuń

Not another blog about make-up © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.